czwartek, 6 grudnia 2012

to był dobry dzień

mimo choróbska, które się przyplątało w domu, zimy za oknem, wywiadówki w szkole.
Bo za oknem jest pięknie biało, bo w domku cieplutko pod kocykiem, bo wspólnie możemy  spędzić wieczór, bo internet znowu działa, bo ułożyłam czterysta zaległych zdjęć w albumach i mogliśmy razem powspominać, bo imieninowy obiad dla syna wyszedł przepysznie, bo  dzisiaj słodkości nie tuczą....
bo należy się cieszyć, kiedy tylko można...
bo znalazłam  moje ulubione zdjęcie sprzed kilku ładnych lat, mój pierworodny dwulatek:



pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę samych miłych grudniowych dni...!!!

7 komentarzy:

  1. Przesliczny Mikolajek :-) Wszystkiego najlepszego dla solenizanta :-) i duzo zdrowka dla chorowitkow :-) pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. wspanialy chlopczyk:**nasze mikolajki pomimo wszystko tez byly udane:P***

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje Mikołajki też były udane, zaskoczyliśmy znajomych, chrześnicę męża, pośmialiśmy się. Mimo biorącego mnie choróbska. Mam nadzieję, że u Was choroby już prawie koniec ;)Teraz idzie do mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie cudo!!!!
    I Tobie kochana dobrego grudnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Śmieszny ten Twoj Mikolaj :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń